Witajcie.
Zaszalałam, a może nawet zwariowałam ;)
Postanowiłam przemalować kuchenną roletę. Była ona w kolorze blado żółtym i na dole była już lekko przybrudzona. ( Na zdjęciu - prześwitują moje drewniane ptaszki - zawieszki )
Coś mnie tknęło ... i poszalałam.
Pierwsza myśl to trochę ją przyciąć.
A ponieważ od początku była ciut za długa, więc nożyczki poszły w ruch i obcięłam część,
w której była poplamiona.
Potem oczyściłam całość i zaczęłam ją malować.
Na biało. Farbą zupełnie nieprofesjonalną, bo akrylową ;)
Roleta jest materiałowa, więc wsiąkała sporo farby.
I tutaj mój błąd. Zaczęłam malować na gazetach, ale farba przesiąkła.
Z drugiej strony porobiły się białe kropki i poprzyklejały gazety.
Dodałam sobie pracy, bo musiałam to oczyścić.
Roletę oczywiście pomalowałam z obu stron ;)
Dół rolety po skróceniu obszyłam, wprowadziłam listwę obciążeniową i ozdobiłam przelotkami do zasłon :)
Wycięłam szablon i srebrną farbą w sprayu namalowałam gwiazdę.
Roleta zawisła w kuchennym oknie i dzielnie spełnia swoje zadanie :)

Zaznaczam, że było to malowanie czysto eksperymentalne.
Planowałam tą roletę całkowicie wymienić, dlatego w razie niepowodzenia z metamorfozą,
chciałam ją bez żalu wyrzucić.
Jednak póki co, roleta została :)))







