Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 kwietnia 2016

Lecę w kulki ;)


Witajcie :)


Dzisiaj lecę w kulki ... ;)

Wymyśliłam sobie kulkową girlandę  

Takie trochę "cotton ball lights" tylko bez "cotton" i bez "lights' , hi hi ;)


Kulki są styropianowe, kupione za 6zł - 12 sztuk.


Aby nie miały styropianowej struktury, okleiłam je białym ręcznikiem papierowym (bez wzorków)

- Rozcieńczamy klej wikol wodą.
- Serwetki (ręcznik papierowy)  rozwarstwiamy jak do decupagu.
- Kulkę smarujemy klejem i przyklejamy serwetkę 
- Zostawiamy do wyschnięcia


Tak przygotowane kulki przebiłam większą wykałaczką (do szaszłyków;)
I pomalowałam różnymi pastelowymi kolorami.


Do malowania użyłam kawałek gąbki. 
I było to raczej "ciapanie" niż typowe malowanie ;)


 






















Pomalowane kule zostawiłam do wyschnięcia :



...  a następnie przewlekłam przez nie sznurek :)


I powstała taka pastelowa girlanda 





Przy okazji pochwalę się pięknymi ramkami na zdjęcia,
wykonanymi z desek z odzysku przez Car.o z bloga

Miałam to szczęście wygrać te ramki w sercowym konkursie
na blogu Car.o i Piotra.






Pozdrawiam

Basia :)



sobota, 18 lipca 2015

O letnim klimacie i cottonowych kulkach :)

Witajcie.

Dzisiaj trochę nietypowo :)




Paula z bloga Refreszing - o meblach i innych przestrzeniach zorganizowała konkurs :)


Zadaniem jest wykonać zdjęcie w wakacyjnym klimacie, którego kolory będzie inspiracją do stworzenia cottonowych, świecących kulek.

Tak się składa, że cottonowe kule już  zrobiłam jakiś czas temu. 
 Pokazywałam je już w poście " Cotton ball lights po mojemu "



Jestem z moich kulek bardzo zadowolona, chociaż muszę przyznać, 
że wykonanie ich jest bardzo czasochłonne.




Świecą sobie pięknie wieczorami i cieszą moje oczy. 
A ponieważ są na baterię, bardzo się przydały,
kiedy pewnego wieczoru, z powodu awarii nie mieliśmy  prądu ;)

Planowałam nawet zrobić sobie kolejny zestaw, do sypialni, ale lenistwo wzięło górę.
Może kiedyś ... ;)


Letnie kolory w moich cottonkach  to kolory świeżych kwiatów,
sezonowych owoców, ciasta z galaretką, zimnych lodów i gorącego serca :)))
.








A to zdjęcie zgłaszam na konkurs Pauli :




Pozdrawiam.

 Basia

środa, 25 lutego 2015

Cotton ball lights po mojemu :)

 

Witajcie.


Jakiś czas temu zrobiły furorę w internecie, na blogach, w sklepach internetowych - 
Cotton Ball Lights :) 

Taka prosta, mała rzecz, a cieszy :)
Te świecące kule bardzo mi się podobają. Pięknie wyglądają, włączone robią nastrojowy klimat,
  a nie włączone są ozdobą każdego wnętrza.

Oczywiście nie poszłam na łatwiznę i nie zamówiłam "gotowców", 
ale zrobiłam sobie swoje własne, prywatne, dużo tańsze, "moje" kulki.


Podglądałam wcześniej jak je zrobić i kierowałam się instrukcją z tego filmiku
                       
               
Zaczęłam od nadmuchania balonów. 
Potem obwijałam balony kordonkiem i wymoczyłam w vikolu 
lekko rozcieńczonym wodą.



Kule musiały schnąć co najmniej 14 godzin. 
Potem przebijałam balonik igłą i delikatnie wyjmowałam z kuli.
Było trochę roboty, bo z niektórych balonów uszło powietrze zanim wyschnął kordonek. 
Trzeba było powtarzać czynności i zabawa zaczynała się od początku. 
Plus z tego taki, że każda kolejna kulka wychodziła ładniejsza ;)



 Kiedy już kule były gotowe, pozostało powkładać lampki.
 Moje liczą 25 żarówek ledowych i są na baterie. 
Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie, nie jesteśmy uzależnieni
 od kontaktu w ścianie i mamy pełną dowolność w aranżacji :) 



Efekt końcowy - dla mnie - jak najbardziej satysfakcjonujący :)










Pozdrawiam.

Basia :)